środa, 7 października 2015

Muffiny kawowo-chałwowe

W związku z moimi urodzinami postanowiłam przynieść do pracy jakiś wypiek. Bałam się eksperymentować z nowym ciastem, a serników przyniosłam już więcej niż 3, więc postawiłam na muffiny. Pierwotnie miałam zrobić te co zwykle, czyli przepis podstawowy z dodatkiem kawałków czekolady. Jednak przeszukując internet w poszukiwaniu inspiracji trafiłam na niesamowity przepis (na blogu "wypieki z pasją") którym muszę się z Wami podzielić. Niezmiernie polecam, szczególnie jeśli lubicie kawę i chałwę tak jak ja.
Od razu podaję podwójne składniki, bo wg mnie nie ma sensu robić bałaganu na taką małą porcję. Z podanych składników wychodzi ok. 22 muffinów.

Składniki:
- 200 g masła
- 2 jajka
- 1 szkl. mleka
- 4 łyżki kawy rozpuszczone w 4 łyżkach gorącej wody
- 1 + 1/3 szkl. cukru
- cukier waniliowy
- 3 + 1/5 szkl. mąki
- 1/5 łyżeczki soli
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- ok. 20-25 kawałków chałwy

Wymieszać rozpuszczone, ostudzone masło z cukrem, jajkami, letnią kawą i mlekiem. W drugiej misce zmieszać składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, sól. Niedbale połączyć składniki suche z mokrymi. Mogą zostać małe grudki. Byleby nie mieszać za długo. Napełnić foremki do połowy. Powciskać kawałki chałwy i przykrywać kolejną warstwą masy.
Piec około 25 minut w temp. 180oC.

 
Smacznego!
Ola
*w kolejnym poście pokaże szybki i prosty sposób na etykiety z opisami smaków do muffinek :)

środa, 23 września 2015

Pożegnanie lata

Dzisiaj pierwszy dzień jesieni. Trzeba pożegnać się z latem... Jednak cieszy mnie nadchodząca jesień. Już nie mogę się doczekać liści lecących z drzew i pięknych kolorów w lesie. Czuć już zmianę klimatu w powietrzu. Zawsze mam wrażenie, że z nadejściem jesieni tempo troszkę zwalnia. Trzeba znaleźć czas na poczytanie książki z herbatką i pod kocem. Jedynie co mnie martwi to coraz krótsze dni, ale jakoś sobie z tym poradzimy :)
Na pożegnanie lata mam dla Was całą masę pocztówek. Kiedy za oknem się robi coraz chłodniej miło powspominać letnie klimaty.
Akwarelki namalowałam jeszcze przed wrześniowymi wakacjami. Miałam ochotę coś "zmalować", ale nie mogłam się zdecydować na nic konkretnego, dlatego postanowiłam zrobić kilka miniatur. 
 Biurko w trakcie pracy :)

 Szybkie abstrakcje akwarelowe na rozgrzanie ;)

Akwarelowe miniaturki inspirowane zeszłorocznymi wakacjami na Krecie ;)
Część malowanych pocztówek rozesłałam już do koleżanek.

Na koniec elektroniczna pocztówka z wrześniowego wyjazdu.
Pozdrawiam, Ola

sobota, 12 września 2015

Kartka ślubna - błękit i złoto

Tym razem "powrót do korzeni". Znalazłam piękny złoty karnet, dlatego nie mogłam się oprzeć mojemu ulubionemu połączeniu kolorów - błękitu ze złotem. Wyszła może trochę słodka, pastelowa, ale na ślub chyba idealna ;)
Jutro wyjeżdżamy z mężem na zasłużone wakacje (lipiec i sierpień ciężko przepracowany :)), dlatego przez tydzień będzie trochę spokojniej na blogu. Mimo to zapraszam na instagram (tutaj), albo fanpage (tutaj) - obiecuję, że co jakiś czas damy znać, że żyjemy.
Pozdrawiam, Ola