czwartek, 30 lipca 2015

Lawendowe żniwa

Ogołociłyśmy krzaczki lawendowe i porobiłyśmy z nich suszone pachnące bukiety. 
Część, która się obsypała też zostanie wykorzystana do zapachowych woreczków. 

A tutaj krzaczki lawendy na nowe nasadzenia.  
Mama zamierza zmienić aranżację ogrodu, więc kupiłyśmy 6 krzaczków nowej lawendy w Lidlu. 

Pozdrawiamy cieplutko i słonecznie wszystkich odwiedzających naszego bloga :)

8 komentarzy:

  1. No i właśnie mi przypomniałyście,że muszę poobcinać moja lawendę;)
    Z jednego krzaczka obcięłam, ale jeszcze 3 się lawendzią;)
    W domu pachnie na razie jeden bukiecik;)
    Może jutro..;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższa pora, na przycięcie. Przekwitnięta lawenda nie wygląda ładnie po zasuszeniu i obsypuje się.
      Późno obcięty krzaczek może nie zdążyć zakwitnąć.
      Pozdrawiam M

      Usuń
  2. Bogate żniwa! Moje lawendy jeszcze młodziutkie, więc i zbiór niewielki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdziwe żniwa! U mnie też lawendowo, zapraszam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo tej lawendy uzbierałyście. Ja nie zdążyłam i przekwitła. Zerwałam tylko z jednego krzaczka. Dzięki za wizytę i komentarz:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja Wam zazdroszczę tej lawendy! Nie mam ogrodu, a balkonowa lawenda jest taka marna..

    Miłego dnia, Ania.

    OdpowiedzUsuń