Opóźnienie spowodowane intensywnym tempem życia.

Tym razem w słoiczkach przybyło resztek, choć muszę stwierdzić, że jesteśmy bardzo oszczędne w resztkowaniu. U mnie przybyły nitki z czapek i gwiazdek, a do słoiczka Oli trafiły resztki muliny z haftu krzyżykowego.
Każda z nas pilnuje swoich resztek i są one skrupulatnie dzielone do odpowiednich słoiczków :)
No nie przypuszczałam że trwa u Was bitwa na niteczki :) Ale chyba taka bezkrwawa :) - Idziecie jak burza :)
OdpowiedzUsuńTak...tak słoiczki dietkę mają ;)
OdpowiedzUsuńNitki są więc pracujecie, ciekawe co nowego pokażecie?!
OdpowiedzUsuńCiekawe co z tych niteczek powstało? :)
OdpowiedzUsuńZapraszam po wyróżnienie do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://namoimpoddaszu.blogspot.com/2011/12/45-dzis-bede-sie-chwalic.html