poniedziałek, 3 stycznia 2011

Uczę się frywolitki :)

Kiedyś już próbowałam frywolitki na czółenku, ale nie mogłam sobie poradzić z techniką wykonywania całości.
Przed świętami zakupiłam igły do frywolitek i z pomocą znalezionych w internecie kursów zaczęłam to rozumieć.
Tak spieszno mi było pochwalić się zrobioną gwiazdką, że dopiero na zdjęciu zobaczyłam, że nie odcięłam końcówek nici :(
Nie wiem tylko czym usztywnia się frywolitki do kolczyków, bo właśnie córka już złożyła zamówienie.

niedziela, 2 stycznia 2011

Święta, święta...

Kolejny post w świątecznym klimacie. Tym razem mała fotorelacja naszych świątecznych dekoracji.





Rok temu odkryłam technikę quillingu zaraz przed świętami, właśnie wpadając gdzieś w Internecie na przepis na taką gwiazdkę. Bardzo mnie to wciągnęło. Metoda jest dosyć pracochłonna, ale efekty piękne. Mało kto wierzy, że można takie gwiazdki samemu "ukręcić" ;)
W tym roku na naszej choince zawisło więcej ręcznie wykonanych ozdób. Mama już wczoraj dodała zdjęcia tych zrobionych przez siebie - szydełkowych gwiazdek.
Dodaję jeszcze jej przepis na krochmalenie:
Większość szydełkowych ozdób krochmalę używając kleju wikol z wodą w stosunku ok. 1 : 1.
Aniołki bardzo dobrze usztywnia się w roztworze o dużym stężeniu cukru w wodzie.


Wzór szydełkowej bombki jest w Wenie nr 6/2010


Upiekłyśmy i ozdobiłyśmy "sylwestrowe pierniki" - niestety przed Świętami zabrakło nam już czasu na piernikowanie przy tym całym natłoku przygotowań.


Grudniaczki są śliczne, kupiłam przed Świętami czerwonego, różowego i białego. Zamierzam wiosną ukorzenić nowe sadzonki każdego z nich.
W Internecie można znaleźć wiele rad jak pielęgnować tego kaktusa. Niektórym odwdzięcza się drugim kwitnieniem w okolicach Wielkanocy. Ciekawe czy u nas zakwitnie?
Na święta wyhodowałam z sadzonki gwiazdę betlejemską.
Bardzo mi na niej zależy, bo jest wyjątkowo biała.


Na koniec kartki świąteczne, które zrobiłam w ostatniej chwili, więc pewnie rozesłane zostaną dopiero za rok ;) zastanawiam się jeszcze nad dodaniem na dole napisu "Wesołych Świąt", chyba czegoś im jeszcze brakuje...

sobota, 1 stycznia 2011

To co obiecałam i nie tylko...

Mikołajka dawno skończyłam, niestety nie umieściłam go na świątecznej kartce z życzeniami.
Będzie czekał do następnych świąt.



Zrobiłam także kilka śnieżynek. Wzory do nich znalazłam w internecie.
Niestety brak czasu uniemożliwił mi zrobienie ich w większej ilości.
Jestem nowicjuszką w tych pracach i samoukiem więc potrzebuję dużo czasu na rozpracowanie każdego wzoru. Widziałam na innych blogach, że takie cacuszka robione są już od września, a ja dojrzałam do tego dopiero w grudniu.



Bardzo chciałam mieć na choince bombki w szydełkowych koszulkach.
Zakupiłam śliczne bombeczki, jedne o średnicy 11cm, drugie o średnicy 9 cm i co......obrobiłam tylko jedną.
Ale jak ja się nią cieszę!
Wisi na choince na honorowym miejscu i wygląda cudownie.

O tak!



A to mój aniołek. Został mi tylko jeden, bo inne podarowałam znajomym "na szczęście".



Podglądając inne blogowiczki /proszę zobaczyć ile blogów przeglądam/ i żeby, jak to się mówi szewc bez butów nie chodził, zrobiłam dla siebie poduszkę na igły.



A tak cieszy oczy zakupiony grudniaczek.