wtorek, 26 kwietnia 2011

Świąteczne wspomnienia

Długo oczekiwane Święta już minęły. W ferworze przedświątecznych przygotowań wielu rzeczy na ostatnią chwilę, dopiero teraz mamy czas, aby spokojnie pokazać i opisać nasze świąteczne akcenty.
Koszyczek ze święconką prezentował się wspaniale. Zabarwione w łuskach cebuli jajka ubrane były w frywolitki. Szydełkowy koszyczek ma włożoną plastikowa miskę o pojemności 1600ml, czyli jest bardzo pojemny. Zmieścił się upieczony przez nas duży zając i obowiązkowy cukrowy baranek.



Dla dekoracji świątecznego stołu był jeszcze jeden zając, tym razem polany czekoladą, biały baranek i otrzymana w prezencie babeczka.
Przepis na ciasto do Wielkanocnych zwierzaków otrzymałam od Zojka72 i muszę potwierdzić, że sprawdził się rewelacyjnie.


Świąteczny stół na Wielkanocne śniadanie mieścił 16 gości, więc wszelkie dekoracje znalazły swoje miejsce.
Robiony od kilku lat bukiet udekorowany jajami zastąpiłyśmy "Wielkanocnym drzewkiem"



Bardzo ucieszyła nas kartka z życzeniami od Danieli.
Muszę przyznać, że co innego jest oglądać czyjeś wyroby w okienku komputera, a co innego mieć to w ręku. Danielo, bardzo dziękujemy.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Prezenciki

W poniedziałek otrzymałam przesyłką z miłymi prezencikami. Ponieważ miałam dwa dni intensywnej pracy i wracałam bardzo późno do domu, dopiero dzisiaj chwalę się tymi cudnościami.


Kiedy Janeczka ogłosiła łapanie licznika postanowiłam przypilnować te cyferki. Pilnowałam, pilnowałam i .....upolowałam.
W nagrodę za mój trud :) dostałam zajęczą mamę, i dwie pary kolczyków w ulubionych kolorach. Kolczyki można dokładniej obejrzeć na blogu Janeczki, ale już tutaj twierdzę, że są cudowne. Bardzo mi się podobają. Te mniejsze będę nosiła ja, a większe córka.

Mama zajęcza jest też cudowna. Ciągle biorę ją do rąk i podziwiam wykonanie. Ten fartuszek, koszyczek, listki, to wszystko jest takie pracochłonne.

Do tego była karteczka z życzeniami.

Dziękujemy Janeczko za wszystkie prezenty.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Wielkanocne kartki z przeszyciami

Muszę się przyznać, że mając 24. lata jeszcze nigdy wcześniej nie szyłam na maszynie. Uznałam, że najwyższy czas poznać tajniki... :)
Poprosiłam więc mamę o pomoc i zainspirowana tymi pierwszymi wprawkami postanowiłam zrobić kilka kartek wielkanocnych z przeszyciami. Bardzo mi się to spodobało i pewnie kolejne, które będę robić będą musiały mieć coś "przeszyte", "przyszyte", "naszyte", albo "doszyte"...